Informacja prasowa
RSS
15.12.2008
Rumuński rynek mieszkaniowy - nowy poziom (Nicusor Dinu)
Inne formaty: .txt (rozmiar: 1-4kB)

Do połowy 2008 roku, kiedy mówiono o Rumunii, najpopularniejszym tematem były projekty nieruchomościowe oraz spektakularne transakcje. Jednak zapowiadająca się obiecująco sytuacja rynkowa zupełnie się odmieniła. Obecnie ci sami deweloperzy obawiają się, że nie będą w stanie nic sprzedać a ich pieniądze i plany zostaną zamrożone w powodu wcześniej obiecujących inwestycji. Co tak naprawdę się wydarzyło?

Większość instytucji finansowych, wliczając w to banki wydaje się być całkowicie zablokowana, jeśli chodzi o kwestie udzielania kredytów budowlanych, ale i kredytów hipotecznych dla indywidualnych klientów. Jest to bezpośrednia reakcja na światowy kryzys finansowy, który zawęził bankowy system zabezpieczeń kredytów.  Odpływ inwestorów i spekulacyjnych kapitałów, które wywarły znaczący nacisk na kształtowanie się poziomu ceny, dodatkowo przyspieszyły zmiany rynkowe. Wielu deweloperów było uzależnionych w swoich działaniach od sytemu bankowego a obecna sytuacja rynkowa zmusiła ich do wycofania się, spowolnienia prac wykonawczych oraz wydłużenia okresu oddawania mieszkań do użytku. Niektórzy spośród nich podjęli wręcz decyzje o odłożeniu w czasie wprowadzenia do sprzedaży lokali czy też w ogóle wstrzymania rozpoczęcia budowy w oczekiwaniu na nadejście okresu lepszych czasów. Na razie dni obiecujących perspektyw dla deweloperów i inwestorów przeminęły.

W ciągu ostatnich miesięcy deweloperzy zwiększali działania marketingowe i promocyjne, oferując małe przeceny, bonusy, czy też wykazywali się elastycznością jeśli chodzi o formy płatności, aby zachęcić potencjalnych nabywców. 

Pomimo to, oferta wydaje się być wciąż zbyt droga dla przeciętnego mieszkańca Rumunii, zwłaszcza przy restrykcyjnych warunkach kredytowania.
Z drugiej strony kupujący oczekują większych obniżek cen na rynku mieszkaniowym i odkładają decyzje o zakupie, licząc na jeszcze większe spadki cen. Media podsycają dodatkowo nadzieje na korekty cen. Jednak wciąż pozostaje kwestia uzyskania kredytu. Problem z finansowaniem dotyczy zatem zarówno strony podażowej jak i popytowej. Finansowe zobowiązania stają się najsłabszym ogniwem na rynku nieruchomości.

Obecnie kryzys uwidocznił, jak oczekiwania rynkowe i cenowe pomiędzy klientami a deweloperami były niewłaściwe.  Wielu spośród tych, którzy ogłaszali niekończący się wzrost cen i zakładali niewiarygodnie wysokie marże deweloperów, opisujących malują teraz przyszłość rynku w Rumunii w pesymistycznych barwach.  Mieszkania sprzedawane przed rozpoczęciem budowy powracają na rynek z odpowiednio niższa ceną w stosunku do tej oferowanej przez dewelopera. Wielu  inwestorów - tak indywidualnych jak instytucjonalnych  którzy zainwestowali w nowe mieszkania w nadziei na odsprzedanie z zyskiem, desperacko poszukuje w tej chwili kupca, decydując się niekiedy nawet na sprzedaż za tą samą kwotę, za która je nabyli. Działania spekulacyjne zniknęły z rynku, a niektórzy ze spekulantów mogą stracić zainwestowane fundusze.

Koniec 2008 przynosi alarmujące wieści z rumuńskiego rynku. Słyszymy o bankrutujących deweloperach, wstrzymywanych projektach oraz o zwolnieniach w branży nieruchomości. Niestety, to wciąż może nie być koniec. Najprawdopodobniej ten sam scenariusz będzie kontynuowany w 2009, który może być bardzo dramatycznym rokiem dla całej rumuńskiej gospodarki, poważnie dotkniętej przez międzynarodowy kryzys finansowy.  Będąc trochę sarkastycznym – przynajmniej niektóre ze zmian będą pozytywne. Niektórzy spośród graczy rynkowych stracą poczucie własnej wartości, niektórzy deweloperzy, konstruktorzy czy agenci nieruchomości znikną z rynku lub się przeorganizują. Istnieje zatem szansa, że burzę przetrwają tylko profesjonaliści, którzy będą podtrzymywać dobrą jakość usług i produktów dla klientów. 

Wydaje się zatem, że w Rumunii minęły czasy, kiedy w łatwy sposób można było zarobić duże pieniądze, co z pewnością nie cieszy inwestorów a dodatkowo niepewność nie jest najlepszym doradcą przy podejmowaniu decyzji.

W obliczu obecnych warunków ekonomicznych, ceny wydają się być wciąż wygórowane. Wreszcie rumuński rynek mieszkaniowy staje się bardziej zorientowany na lokalnych nabywców. Najbliższa przyszłość tego rynku w dużej mierze będzie zależała od systemów bankowych. Kwestie finansowania będę głównym problemem do rozwiązania przez banki, rząd i graczy rynkowych. Jeśli nie będzie nabywców, nawet istotne spadki cen w najbliższych miesiącach nie poprawią sytuacji. 

W dłuższej perspektywie istnieją przesłanki, by przypuszczać, że sytuacja na rynku poprawi się ze względu na niskie nasycenie rynku mieszkaniami, wysoki fundamentalny popyt na mieszkania oraz czynniki demograficzne.

 

 

 

Kontakt dla mediów
Katarzyna Stawska
Marketing & Communications Specialist
REAS
ul. Bukowińska 22b
02-703 Warszawa
tel.: 22 380 21 04
Dostęp po zalogowaniu
anuluj
Nie masz konta?Zarejestruj się!